Wyuczona bezradność - NaszKosciol.info
Światowy Dzień Młodizeży Kraków 2016
msze św w niedziele
msze św w tygodniu

Wyuczona bezradność

Postawa wyuczonej bezradności jest takim rodzajem zachowania, które zakłada niechęć oraz nieumiejętność podejmowania różnych zadań życiowych, choćby najprostszych. Osoby bezradne nie widzą sensu w podejmowaniu zmian życiowych, nie mają motywacji do rozwiązywania własnych problemów oraz nie mają nadziei, że ich życie może wyglądać inaczej, być bardziej pomyślne czy szczęśliwe. Zjawisko bezradności było opisywane w teorii psychologicznej przez Martina Seligmana już w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku.

Teoria Seligmana sięgając do źródeł postaw bezradności odwołuje się do poznawczego funkcjonowania jednostki. Procesy poznawcze kształtują się w ciągu życia jednostki w oparciu o działanie bodźców wzmacniających i awersyjnych. Brak możliwości kontrolowania bodźców awersyjnych sprzyja kształtowaniu u jednostki postawy bezradności, którą charakteryzuje: obniżenie nastroju, negatywna samoocena, oskarżanie siebie za niepowodzenia; spowolnienie reakcji motorycznych; trudności w koncentracji, deficyty w zakresie uczenia się i myślenia; rezygnacja, utrata motywacji do działania, bierność.

Postawa wyuczonej bezradności ma wpływ na powodzenie w realizacji większości zadań życiowych. Doświadczanie ciągłych niepowodzeń, nad którymi nie można w żaden sposób panować, uczy jednostkę, że jej zachowania nie mają wpływu na sytuację życiową, przez co nie podejmuje ona prób zmiany swojego położenia. Postawie tej może towarzyszyć pesymistyczny bądź optymistyczny styl wyjaśniania niepowodzeń. Albo optymistycznie parząc na świat podejmujemy kolejne próby pomimo wielu przeszkód albo się poddajemy.

Na ukształtowanie się stylu wyjaśniania niepowodzeń mają w dużej mierze wpływ postawy rodziców, zwłaszcza matki, krytycyzm dorosłych oraz kryzysy życiowe doświadczane przez jednostkę. Jeśli doświadcza ona wielu nierozwiązanych kryzysów życiowych, znacznego stopnia krytycyzmu ze strony dorosłych, to prawdopodobnie zbuduje się u niej pesymistyczne przekonanie co do własnych możliwości i kompetencji. Do zadań i wyzwań życiowych będzie podchodziła z rezerwą i lękiem.

Postawa wyuczonej bezradności, jak wskazuje jej nazwa, jest postawą nabytą w procesie uczenia się, a tym samym można się jej oduczyć. Można pracować nad własnymi sposobami myślenia i oceniania zjawisk, co oddziałuje na nasze zachowania. Wyuczona bezradność zaczyna się zawsze tam, gdzie nie znajdujemy sposobów na realizację naszych zadań, zamierzeń i planów. Poddajemy się losowi i biegowi wydarzeń, stwierdzając: „Tak już musi być”. Rezygnujemy z walki o realizację wartościowych celów w obliczu niepowodzeń. Tracimy nadzieję i brakuje nam perspektywy.

A przecież wcale tak nie musi być. Pomimo niepowodzeń wiele osób wytrwale dąży do realizacji marzeń. Czy są inne od nas? A może znajdują tę właściwą perspektywę? Źródłem chrześcijańskiego zaufania jest sam Chrystus i Dobra Nowina, nie tylko o tym, że kiedyś pójdziemy do nieba, lecz nowina o tym, że to w Bogu tkwi cała nasza siła i moc do realizacji celów. Cóż więc wypada czynić w momencie, kiedy ręce się załamują i nie widzimy szans na przyszłość dla siebie? Wystarczy zaufać. Wystarczy modlitwa: prosta, żarliwa, zaangażowana, modlitwa płynąca prosto do Boskiego Tronu. Nie ustawajmy w modlitwie o dobre i wartościowe zamierzenia w naszym życiu. Wszak Pan Jezus towarzyszy nam na wszystkich drogach naszego życia, nie tylko w tryumfie, ale także w chwilach trudu, załamania. Kiedy nic po ludzku zrobić się nie da, należy włączyć w nasze działanie to, o czym od dawna naucza Biblia – żarliwą, pełną wiary modlitwę. Więc jaka jest twoja wiara? Jaka jest modlitwa? I jakie zaufanie?

Monika Kornaszewska-Polak

"Pełnię modlitwy osiąga człowiek nie wtedy, kiedy najbardziej wyraża siebie, ale wtedy, gdy w niej najpełniej staje się obecny sam Bóg"