Nasz Kościół, nr 641 (06.03.2022r)

ROZWAŻANIA NAD SŁOWEM BOŻYM

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza:

Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu, a wiedziony był przez Ducha na pustyni czterdzieści dni, i był kuszony przez diabła. Nic przez owe dni nie jadł, a po ich upływie poczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: "Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby stał się chlebem". Odpowiedział mu Jezus: "Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek”. Wówczas powiódł Go diabeł w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł do Niego: "Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je dać, komu zechcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje". Lecz Jezus mu odrzekł: "Napisane jest: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”. Zawiódł Go też do Jerozolimy, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł do Niego: "Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół. Jest bowiem napisane: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, żeby cię strzegli, i na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”. Lecz Jezus mu odparł: "Powiedziano: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”. Gdy diabeł dopełnił całego kuszenia, odstąpił od Niego do czasu.

Chrystus jako jedyny wypełnił prawo i każdy, kto złoży całą ufność w Nim, staje się niewinny w oczach Boga. Ewangelia przyniosła objawienie usprawiedliwienia Bożego z wiary. Słowo wiary rodzi w sercu wiarę i sercem wierzymy ku usprawiedliwieniu i zbawieniu. Chrystus jest kresem prawa i naszą jedyną sprawiedliwością przed Bogiem. Usprawiedliwieni i zbawieni jesteśmy nie z uczynków, nie przez zachowywanie prawa, ale z łaski Boga przez wiarę w Jezusa Chrystusa.

Marek Ristau

 

VIS VITALIS

Gdzie jesteś odważny człowieku? - oto pytanie, na które już wielu w Kościele Katolickim dawało przepiękne odpowiedzi, także w ostatnim czasie w Parafii w Będzinie. W tych wypowiedziach zabrakło tylko dopowiedzenia o mojej wewnętrznej sile, czyli vis vitalis. To ona jest naszą boską mocą w naszym słabym ziemskim ciele, by ostatecznie spotkać się z Bogiem. |Odpowiedzmy sobie na pytanie: jak działa vis vitalis?

Pochodzący z Oliwy uzdrowiciel Bruno Gröning (1906-1959) zauważył, że w każdym człowieku istnieje siła życia, którą nazwał „vis vitalis”. Stąd wszelkiego rodzaju uzdrowienia według niego wywodzą się z wewnętrznej siły, która znajduje się w ludzkim ciele. Jej brak powoduje różnorakie choroby, co zauważono także w filozofii płynącej z Dalekiego Wschodu. Pan Jezus do kobiety kanaanejskiej powiedział: idź twoja wiara ciebie uzdrowiła, gdyż zauważył jej niezwykłą życiową moc, czyli vis vitalis. Także w miejscach świętych musi być połączenie duchowe boskości z moim wewnętrznym ogniem, by dzięki tym dwom biegunom mogła nastąpić nić porozumienia i przepływu życiowej energii wyrażonej w vis vitalis.

W tym miejscu należałoby zaznaczyć, że istnieją cztery zależne od siebie żywioły, które są esencją świata Dalekiego Wschodu. Jest to moc tworzenia i destrukcji. Wymieńmy tutaj: ziemia, powietrze, ogień i woda. Tym piątym jest duch, który wszystko jednoczy i równoważy. Energia ciała jest symbolem ziemi; powietrze utożsamia intelekt, wyobraźnię; ogień to witalność; woda to uczucie, emocje, podświadomość istniejące w człowieku.

Zaznaczmy jeszcze jeden problem. Każdy człowiek posiada swoje przeciwieństwo (swój cień), czyli odrzuconą wersję samego siebie. Przeciwny biegun (cień) istnieje po drugiej stronie lustra. Są to jakże często ludzkie koszmary, czyli świat zablokowanych energii. Własnego cienia nigdy nie uciszymy. Po dokonaniu ignorancji własnego cienia, moja psychika jest „zbawiona”. Ideał mieszka w człowieku i mierzy się z potencjałem cienia – prawda tożsamości i powołania na zasadzie lustrzanych odbić. Ograniczona świadomość dzieli na jasne i ciemne, na dobro i zło, na ego i alter. Dualizm powinien stać się jednością bez zakotwiczenia się tylko w jednym biegunie, gdyż wtedy zawsze tworzymy cień i wtedy będziemy podzieleni. Dwubiegunowe życie w ziemskim ciele i po zmartwychwstaniu w ciele uwielbionym (niebiańskim) jest ludzką równowagą duchową. Chrystus zmartwychwstał, a my na drugim biegunie zmartwychwstaniemy wraz z Chrystusem, aby w ten sposób osiągnąć duchową pełnię.

Ludzkie ciało związane z podświadomością codziennie musi się przeprogramować co zaprogramował sobie umysł. Stąd woda jako energetyczny płyn dla ciała pomaga w przeprogramowaniu, a wtedy ciało zaczyna się zmieniać wraz z wgranym programem. Mózg także może się zmienić, a my mamy na to realny wpływ, jak i na to co zrobimy ze swoimi genami, czy DNA. Intencja człowieka przepływa przez serce, ręce do wody dając jej energię życiową. Woda w kubku w tym momencie będzie intencją przenoszoną w procesie porzucenia tego, czego człowiek już nie potrzebuje. Intencja pozytywna w mieszanej wodzie stworzona jest zgodnie ze wskazówkami zegara, a gdy chcę być od czegoś wolny, ruch wody powinien być czyniony w odwrotnym kierunku ruchu zegara. Tak więc w tym „ziemskim obiekcie”, czyli we własnym ciele, poczuj swoją intencję jak płynie ona przez twoje ciało do kubka. Energia przechodzi od góry od twojej intencji istniejącej w głowie, od ludzkiego wdechu i wydechu wraz z odcięciem się od dialogu, dając ciszę. Chcę być takim człowiekiem, by czuć pierwszy lub ostatni raz w moim życiu w codziennym przeprogramowanie mojego ciała. Pragnę spożywać ten niezwykły płyn tak, jakby ten świat majestatycznie na chwilę się zatrzymał w moim życiowym przeprogramowaniu, co w filozofii Dalekiego Wschodu nie oznacza, że moje ciało jest zwykłym komputerem z jego aktualizacjami.

Na koniec jeszcze jedno. Mędrcy, którzy szli ze Wschodu, by odwiedzić Jezusa, szli wpatrując się w gwiazdę, która była dla nich przewodniczką. Może właśnie ten przepiękny przykład mądrości ludzi Wschodu będzie także i dla nas jakimś przykładem, by spojrzeć w nowym świetle w niebo by tam odnaleźć na nowo pojęcie miłości, którą w Liście do Koryntian opisał św. Paweł, miłości ponad wszystko, co będzie naszą życiową siłą, czyli vis vitalis pochodzącą z Dalekiego Wschodu.

Kazimierz Taczanowski

 

KOMENTARZ DO EWANGELII

W życiu Jezusa jest wiele momentów, kiedy udawał się na pustynię, aby nikt i nic nie zakłócało Mu modlitwy, spotkania z Bogiem. Pustynia jednocześnie fascynuje i budzi grozę, ale przede wszystkim jest czasem darowanym. Przeczuwali to wszyscy, którzy śladami swego Pana oddalali się od wspólnoty i udawali na „pustkowie”, by szukać Boga. Jeśli ten czas jest dostatecznie długi, w naturalny sposób pojawi się głód. Zatęsknimy za świeżym chlebem i owocami, przyjaciółmi, prysznicem i wygodnym łóżkiem, pracą i pasjami, które pozostawiliśmy, bogactwem, jakiekolwiek by ono nie było, władzą, bo zwykle gdzieś jakąś mamy. Jezus pokazuje, że ponad wszystkimi ważnymi ziemskimi sprawami jest Ktoś doskonalszy i ważniejszy. To Jego Ojciec, z którym spotykał się na pustyni. Przez okres Wielkiego Postu pozwólmy sobie choć na chwilę udać się na „miejsce pustynne”, by w oddaleniu od codziennych zajęć spotkać Boga.

 

ŻYCZENIA

Wszystkim obchodzącym w najbliższym tygodniu imieniny i rocznice urodzin oraz rocznice zawarcia sakramentu małżeństwa, życzymy szczególnego błogosławieństwa Bożego, opieki Matki Bożej, potrzebnych łask i wstawiennictwa św. Patronów

Życzy Redakcja NK

 

 

Redakcja: Ks. Piotr Pilśniak Grzegorz Pieńkowski, Jadwiga i Jerzy Wieczorek

E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Życzenia, artkuły oraz wiersze można przysyłać pocztą elektroniczną na adres NK.

Redakcja zastrzega sobie prawo wprowadzenia korekty nadesłanych tekstów.

Nr konta parafii: 42 2490 0005 0000 4500

"Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi"