Nasz Kościół, nr 888 (03.05.2026r)
- Utworzono: poniedziałek, 04, maj 2026 08:35
ROZWAŻANIA NAD SŁOWEM BOŻYM
Słowa Ewangelii według świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę". Odezwał się do Niego Tomasz: "Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?" Odpowiedział mu Jezus: "Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście". Rzekł do Niego Filip: "Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy". Odpowiedział mu Jezus: "Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie, wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca".
W tym dialogu – jak zresztą wielu innych fragmentach czwartej Ewangelii – ma miejsce swoiste zapętlenie: z jednej strony, wiara w Ojca powinna przechodzić w wiarę w Jezusa (Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie!); z drugiej strony, to Jezus objawia Boga (Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca… Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca). Ten logiczny paradoks wcale nie jest do rozwikłania, ponieważ jest on zakorzeniony w rzeczywistości Trójcy Świętej – jego funkcją jest objawić tajemnicę bytu Boga, czyli jedność (komunijność): Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? … Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie! Nie bez powodu więc wczytujemy i wsłuchujemy się w ten dziwny dialog dopiero w okresie wielkanocnym, oczekując na dopełnienie misterium paschalnego przez Wniebowstąpienie i Pięćdziesiątnicę: uczniowie bez pomocy Ducha Świętego nie są w stanie wniknąć w rzeczywistość Trójcy przekazywaną przez słowa Jezusa – dlatego wikłają się w rozumowania, które nie przynoszą sensownych konkluzji; dopiero oświecenie umysłu przez Ducha Świętego pozwala im przejrzeć.
ks. dr. Błażej Węgrzyn
ROZWAŻANIA PSYCHOLOGA
Przybył do mnie pacjent, a właściwie pacjentka, do gabinetu mająca około 21-22 lata. Jej sytuacja życiowa sugerowała, że może być źródłem wielu emocji, bólu, winy, niezrozumienia, ale również odwagi i walki o własną autentyczność.
Nie dało się określić jaki dokładnie błąd życiowy popełniła przybyła do mnie pacjentka, ponieważ każda decyzja podjęta przez tę osobę miała swoje uzasadnienie w konkretnej chwili i stanie świadomości. Z perspektywy seksuologicznej i psychologicznej została przeanalizowana sprawa przybyłej na wizytę trans kobiety.
U pacjentki w wieku 21-22 lat zauważono brak wcześniejszej świadomości tożsamości płciowej. Odkrycie swojej prawdziwej tożsamości płciowej często następuje w różnych momentach życia. Jedni wiedzą to od dziecka, inni dopiero w dorosłości. Nie można obwiniać się za to, że zrozumienie przyszło dopiero w wieku 21-22 lat. To wynika z indywidualnego rozwoju psychologicznego.
Zaistniał u pacjentki brak komunikacji werbalnej pacjentki z rodziną na etapie decyzji o tranzycji płci. W takich przypadkach najbliższa żona wspomnianej pacjentki, nie znając dokładnie zakresu sprawy, mogła poczuć się oszukana, pozostając osobą w orientacji heteroseksualnej. Ta kobieta miała prawo nie uznawać jakby nowego związku homoseksualnego dwóch kobiet, które dotychczas żyły jako mężczyzna i kobieta. Przemiana mężczyzny w kobietę jest głęboką przemianą i nie da się tego wymusić na drugiej stronie w małżeństwie by od razu taki stan rzeczy zaakceptowała. Także tłumaczenie małej córeczce z małżeństwa, że „tatuś umarł” było i pozostaje wyjściem może słusznym na krótki moment. Ten temat kiedyś w przyszłości dla owego dziecka wróci w nowej odsłonie tatusia jako kobiety – drugiej mamusi.
Czy odroczenie dyskusji o tranzycji płciowej pacjentki z najbliższą rodziną był jej życiowym błędem? Każda rozmowa w ramach małżeństwa jest bardziej konstruktywna niż milczenie i ukrywanie swoich decyzji przed najbliższymi (może przede wszystkim w kwestii korekty płci). Ludzki rozum potrzebuje czasu i dystansu by zrozumieć siebie i mieć odwagę być sobą. W takiej sytuacji na przedstawiony problem należy spojrzeć nie jako na życiowy błąd pacjentki, tylko na proces dojrzewania konkretnej osoby.
Każdy człowiek ma prawo być sobą. To nie jest egoizm, tylko prawo do integralności i autentyczności. Transformacja konkretnej osoby nie jest błędem, lecz świadectwem odwagi. Powstał jednak problem odpowiedzialności pacjentki wobec swoich najbliższych. To nie jakiś tam system jest winien tylko ludzie, którzy w życiu się pogubili z bardzo różnych przyczyn. Takie zagubione życiowo osoby potrzebują pomocy terapeuty psychologicznego.
Kazimierz Taczanowski
ZMARLI
- Andrzej KŁYS
- Maciej CIEPLIŃSKI
Wszystkim obchodzącym w najbliższym tygodniu imieniny i rocznice urodzin oraz rocznice zawarcia sakramentu małżeństwa, życzymy szczególnego błogosławieństwa Bożego, opieki Matki Bożej, potrzebnych łask i wstawiennictwa św. Patronów
Życzy Redakcja NK






