Nasz Kościół, nr 903 (16.08.2026r)
- Utworzono: poniedziałek, 17, sierpień 2026 11:43
ROZWAŻANIA NAD SŁOWEM BOŻYM
Słowa Ewangelii według świętego Mateusza
Jezus podążył w okolice Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała: "Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha". Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: "Odpraw ją, bo krzyczy za nami". Lecz On odpowiedział: "Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela". A ona przyszła, padła Mu do nóg i prosiła: "Panie, dopomóż mi". On jednak odparł: "Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom". A ona odrzekła: "Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów". Wtedy Jezus jej odpowiedział: "O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!" Od tej chwili jej córka była zdrowa.
Czasem, gdy wołamy w udręce do Boga, On zdaje się „nie odzywać do nas ani słowem” – tak jak Jezus zdawał się być obojętny na wołanie kobiety kananejskiej. Łatwo wówczas zwątpić w Bożą miłość i zniechęcić się. Kobieta prosząca o uzdrowienie córki odkryła sekret Serca Jezusa. Przeczuwała, że nie oprze się on modlitwie zanoszonej z bezgraniczną ufnością i pokorą, dlatego śmiało i z uporem przedstawiała Mu swoją prośbę. Odpowiedzią Jezusa nigdy nie jest odrzucenie, choć zbolałej ludzkiej duszy nieraz może się tak wydawać. On zawsze ma dla nas współczucie i miłosierdzie, zwłaszcza w tym, co dla nas najtrudniejsze i co najbardziej boli.
Bogna Paszkiewicz
ZAMYŚLENIA
Juliusz nigdy w Tatrach nie był.
Chodził za to po Alpach. Dnia 31 lipca 1834 wybrał się z grupą przyjaciół na 20-dniową wycieczkę. Opisał ją w liście do Matki, lecz zastrzegł, że: „Żadne opisy nie odmalują Wam zieloności szmaragdowej, którą widać w dolinie – tych domów białych, które po niej są rozsypane – tej góry żółtego koloru – tych gazowych chmur, które się wieszają po jej szczytach. A ja – to wszystko – widziałem."
I jeszcze pisze:
„Obrazy, które sobie Twoja imaginacja utworzy, będą może piękne, ale nie będą tymi samymi obrazami, które teraz ja widzę we wspomnieniach. Czyż ludzie nie wynajdą kiedy jakiego środka, który by lepiej niż pismo i malarstwo wystawiał przedmioty. Dziwna i głupia myśl."
- Widzisz Sophie, tak pisał Juliusz, przewidywał wynalazek aparatu fotograficznego i kamery.
Jasiek próbował zacząć rozmowę z Sophie, która milcząca i zamyślona patrzyła w okno pociągu zmierzającego do Zakopanego.
- Nie mam ochoty jechać w góry, wysiądźmy w Krakowie, pochodźmy po mieście, pokażesz mi ciekawe miejsca, góry zostawmy na później – dobrze Jasiu?
- Dobrze Zosiu, dobrze, wysiadamy w Krakowie.
Prośby Zosi Jasiek zawsze odbierał jak rozkaz, i jeszcze zadowolony był, że może coś dla niej zrobić, dla dziewczyny, którą kochał.
W Krakowie pierwsze kroki skierowali na rynek. Przed kościołem Mariackim czekało kilkanaście dorożek zaprzężonych w konie. Okazało się, że właśnie ksiądz udziela ślubu poecie i dziewczynie, jak mówili woźnice, „od nas, prostej, z ludu".
Pan poeta Rydel brał ślub.
- A gdzie będzie przyjęcie weselne? – zapytał Jasiek.
- W Bronowicach panie, niedaleko.
Grzegorz Pieńkowski
PODZIĘKOWANIE
Drodzy Bracia i Siostry,
dzisiaj trudno nam mówić inaczej niż po prostu: dziękujemy.
Dziękujemy za to, że jesteście.
Dziękujemy za to, że usłyszeliście naszą prośbę.
Dziękujemy za każde otwarte serce.
Nasz kościół w Ulinie Wielkiej wciąż potrzebuje ratunku. Jego stan nie zmienił się w jednej chwili – i nie zmieni się bez wspólnego wysiłku. Przed nami wciąż najtrudniejszy etap prac – zatrzymanie tego, co się niszczy, i przywrócenie stabilności całej konstrukcji. Ale dziś… jesteśmy o krok dalej niż wczoraj. Dzięki Wam.
Z całego serca dziękujemy za każdą modlitwę, za każdą złotówkę, za każdy gest życzliwości. Niech Pan Bóg wynagrodzi Wam to dobro.
Z wdzięcznością i modlitwą
Ksiądz Proboszcz Piotr Ryż, Rada Parafialna oraz Wspólnota Parafii pw. św. Katarzyny w Ulinie Wielkiej
ŻYCIE WIECZNE ZACZYNA SIĘ JUŻ TERAZ
Uroczystość Wniebowzięcia Maryi mówi o tajemnicy, która w pewien sposób dotyczy każdego z nas, ponieważ mówi o naszej przyszłości. Maryja przewodzi tym wszystkim, którzy na mocy chrztu związali swoje życie z Jezusem, tak jak i Jej życie było z Nim związane. Dzisiejsze święto to zapowiedź nadejścia nowej ziemi i nowego nieba, zwycięstwa Chrystusa Zmartwychwstałego nad śmiercią oraz ostatecznego pokonania zła. Wniebowzięta Maryja została nam dana jako znak, że zmartwychwstanie Pana Jezusa nie było odosobnionym przypadkiem. Wszyscy w Chrystusie możemy „pochłonąć śmierć” (por. 1 Kor 15, 54). Oczywiście jest to dzieło Pana Boga, a nie nasze. Maryja jednak jest tym splotem łaski i wolności, który pobudza każdego z nas do ufności, odwagi i zaangażowania w życie Ludu Bożego. „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” – oby każdy z nas mógł doświadczyć tej radości i dawać o niej świadectwo. Nie bójmy się wybierać życia! Na ogół wydaje się to nierozsądne. Ile głosów stale nam szepcze: „Po co ci to? Daj sobie spokój! Pomyśl o sobie!”. To głosy śmierci. My natomiast jesteśmy uczniami Chrystusa. To Jego miłość przynagla nas – całych, z duszą i ciałem – jako poszczególne osoby i jako Kościół do życia nie dla siebie, ale dla innych. Tylko taka postawa sprawia, że życie rozprzestrzenia się i zwycięża. Nasze zwycięstwo nad śmiercią zaczyna się już teraz. Prośmy Pana Boga, przez wstawiennictwo Maryi Wniebowziętej, abyśmy w naszym codziennym zabieganiu nieustannie troszczyli się o dobra duchowe i wysłużyli sobie udział w Jej wiecznej chwale (por. kolekta).
ks. Daniel Łuka SSP
Wszystkim obchodzącym w najbliższym tygodniu imieniny i rocznice urodzin oraz rocznice zawarcia sakramentu małżeństwa, życzymy szczególnego błogosławieństwa Bożego, opieki Matki Bożej, potrzebnych łask i wstawiennictwa św. Patronów






