Nasz Kościół, nr 906 (06.09.2026r)

ROZWAŻANIA NAD SŁOWEM BOŻYM

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich uczniów: "Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik. Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich".

Ewangelia Boża objawia, że Chrystus jest kresem prawa. W Chrystusie stare prawo umarło, a nastało nowe prawo miłości. Miłowanie się wzajemne - tak jak umiłował nas Chrystus - jest doskonałym wypełnieniem prawa. Miłość nie ma nic wspólnego ze złem, nigdy nie wyrządza zła. Miłość Chrystusa rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który jest nam dany. To dzięki tej miłości, zachowujemy jedność i zgodę, tak iż niczego nie odmawia nam Ojciec - bo wtedy Chrystus jest pośród nas.

Marek Ristau

 

ODWAGA, KTÓRA LECZY SERCA

Nikt z nas nie lubi, kiedy zwraca się mu uwagę czy upomina. Czy jednak odważylibyśmy się kiedykolwiek powiedzieć prawdę, ryzykując zranienie lub odrzucenie? Liturgia tej niedzieli przypomina, że czasami największą odwagą jest zwykła rozmowa i troska o drugiego człowieka, nawet jeśli są one trudne i wymagają pokonania własnego strachu.

Ewangelia pokazuje, że Jezus nie osądza, lecz uczy, jak naprawiać relacje w duchu miłości i cierpliwości, zaczynając od szczerej rozmowy „w cztery oczy”. To nie jest łatwe. Każdy z nas zna dobrze lęk przed konfrontacją – przed tym, że nasze słowa zostaną źle odebrane albo że ktoś poczuje się zraniony. Jezus jednak pokazuje, że prawdziwa troska o bliźniego wymaga odwagi, bo tylko wtedy możemy doprowadzić do pojednania i odbudować wzajemne więzi.

Pierwsze czytanie z Księgi Ezechiela uświadamia nam, że milczenie wobec krzywdy także może ranić – kiedy boimy się zareagować i wolimy udawać, że wszystko jest w porządku. Bóg pragnie od nas serca wrażliwego i odpowiedzialnego – gotowego być „strażnikiem” brata i siostry, nawet jeśli oznacza to trudną rozmowę lub niewygodną decyzję. Z kolei św. Paweł w drugim czytaniu przypomina, że miłość i prawda muszą iść razem, bo jedna bez drugiej staje się pusta. To ważne w relacjach rodzinnych, wspólnotowych, w przyjaźniach i w życiu zawodowym: trzeba kochać z odwagą i mówić prawdę w miłości, nawet jeśli serce się boi, a ręce drżą ze strachu.

Czy potrafię upominać z miłości? I czy umiem przyjąć upomnienie? Chrześcijaństwo nie jest religią „świętego spokoju”. Jest drogą odpowiedzialnej miłości. Bądźmy jej nośnikami wobec innych!

ks. Daniel Łuka SSP

 

JAKI JEST BÓG? POZNAJ GO W DZIAŁANIU

Czy Bóg naprawdę istnieje? A jeśli tak, to jaki jest? Tak, jest, istnieje – wyjaśniłem w poprzednim odcinku cyklu.  Wystarczy spojrzeć na świat. Sam się przecież z niczego nie stworzył. Zbyt wiele w nim też spełnionych „niemożliwości”, by wszystko to mogło być dziełem przypadku. Patrząc na świat odkrywamy wielką potęgę Boga, niezmierzoną mądrość, ale i Jego dobroć. Bo choć nie do końca wszystko na tym świecie jest takie, jakbyśmy pragnęli, to przecież ten Wielki Bóg stworzył nam na ziemi całkiem przytulną przystań. Z dala od kosmicznych wstrząsów, bez koszmaru ciągłego strachu przed byciem zjedzonym...

Dziś, w kolejnym odcinku cyklu szukamy odpowiedzi na pytanie o możliwość bliższego poznania Boga. Czy zdani jesteśmy tylko na to poszukiwanie na podstawie stworzonego przezeń dzieła? Ano nie. Bo, ufamy, Bóg objawił się człowiekowi. A właściwie objawiał. W historii Narodu Wybranego, w końcu w wydarzeniu jakim jest to wszystko co przyniósł Jezus Chrystus.

Koniecznie trzeba jednak jeszcze raz przypomnieć, bo to absolutna podstawa: Chrystus jest naszą jedyną nadzieją. Jeśli to, co przyniósł byłoby kłamstwem, po śmierci czeka nas  w najlepszy wypadku – jak przestawia się to w niektórych religiach – jakieś życie-nieżycie. O ile nie nicość. Tylko Jezus obiecując nam nieśmiertelność pokazał, że to możliwe. Bo powstał z martwych.

źródło: https://kosciol.wiara.pl

 

PATRON DNIA

Błogosławiony Michał Czartoryski Jan Franciszek Czartoryski urodził się 19 lutego 1897 roku w Pełkiniach koło Jarosławia. Był szóstym z jedenaściorga dzieci Witolda i Jadwigi z domu Dzieduszyckiej. W 1926 roku, po długich wakacjach spędzonych w podróży po Francji i Belgii, Jan wstąpił do seminarium duchownego obrządku łacińskiego we Lwowie. Po krótkim pobycie w seminarium opuścił je, a w rok później, 18 września 1927 roku, przyjął w Krakowie w kaplicy św. Jacka habit dominikański i rozpoczął nowicjat. W zakonie otrzymał imię Michał. Po roku złożył śluby zakonne. Już w trzy lata później otrzymał święcenia kapłańskie. Wiosną 1944 r. został skierowany do klasztoru na Służewie w Warszawie. Wybuch Powstania Warszawskiego zaskoczył o. Michała na Powiślu. W nocy z 5 na 6 września 1944 r. odziały III Zgrupowania AK "Konrad" wycofały się z Powiśla do Śródmieścia. W szpitalu pozostali ciężko ranni żołnierze, kilka osób z personelu medycznego, cywile i o. Michał. Około godziny 14 w szpitalnym pomieszczeniu został rozstrzelany wraz z ciężko rannymi powstańcami, z którymi pragnął pozostać.

 

 

Wszystkim obchodzącym w najbliższym tygodniu imieniny i rocznice urodzin oraz rocznice zawarcia sakramentu małżeństwa, życzymy szczególnego błogosławieństwa Bożego, opieki Matki Bożej, potrzebnych łask i wstawiennictwa św. Patronów

życzy Redakcja NK

 

 

Redakcja: Ks. Piotr Pilśniak Jadwiga i Jerzy Wieczorek

E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

tel. +48 32 267 35 36; + 48 883 159 522

Życzenia, artkuły oraz wiersze można przysyłać pocztą elektroniczną na adres NK.

Redakcja zastrzega sobie prawo wprowadzenia korekty nadesłanych tekstów.

Nr konta parafii: 42 2490 0005 0000 4500 3360 5563

"Pełnię modlitwy osiąga człowiek nie wtedy, kiedy najbardziej wyraża siebie, ale wtedy, gdy w niej najpełniej staje się obecny sam Bóg"