Nasz Kościół, nr 591 (21.03.2021r)

ROZWAŻANIA NAD SŁOWEM BOŻYM

Słowa Ewangelii według świętego Jana:

Wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon Bogu w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go, mówiąc: „Panie, chcemy ujrzeć Jezusa”. Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi. A Jezus dał im taką odpowiedź: „Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, uwielbij imię Twoje”. Wtem rozległ się głos z nieba: „I uwielbiłem, i znowu uwielbię”. Tłum stojący usłyszał to i mówił: „Zagrzmiało!” Inni mówili: „Anioł przemówił do Niego”. Na to rzekł Jezus: „Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie”. To powiedział zaznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć.

Nie możemy kochać swojego życia, bo inaczej nie będziemy mogli mieć życia Chrystusa. Mamy kochać jedynie to życie, które przyniósł nam Chrystus, a nienawidzić swoje życie na tym świecie, tylko tak bowiem zachowamy je na życie wieczne. Wszyscy, którzy nie chcą służyć Chrystusowi, idą na zatracenie. Kto służy Chrystusowi, idzie za Nim i jest tam, gdzie On jest. Ojciec przyjmuje tylko tych, którzy służą Jego Synowi. Chrystus został wywyższony na krzyżu, aby przyciągnąć wszystkich do siebie. Kto nie chce przyjść do Niego, jest jak ziarno, które nie obumiera i zostaje samo jedno.

Marek Ristau

 

JESZCZE O OBRAZIE

W listopadzie ub. roku przeżywaliśmy piękne chwile powrotu do naszej świątyni obrazu Matki Bożej z Dzieciątkiem.

Może warto przypomnieć kilka faktów związanych z tym obrazem. Otóż, w czasie remontu głównego ołtarza okazało się, że wspomniany, zabytkowy obraz, wymaga gruntownej renowacji ponieważ był w bardzo złym stanie. Ostatnią konserwację i renowację przeprowadzono w latach 1970 - 1971 w pracowni konserwatorskiej mgr Władysława Klussa w Pszczynie.

21 sierpnia 2017r. zdemontowano obraz który następnie trafił do Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie, gdzie przeprowadzono szczegółowe badania, przy wykorzystaniu nowoczesnych technik. Pozwoliło to dotrzeć do najgłębszych warstw obrazu i ustalić pierwotny wygląd oraz jego wiek (I połowa XVI wieku).

Przeprowadzenie tak trudnej renowacji i konserwacji wraz z rekonstrukcją złotego tła przez prof. Annę Sękowską i prof. Małgorzatę Nowalińską trwało prawie trzy lata. Obraz zyskał dawny wygląd – nieznany dotąd naszej wspólnocie parafialnej. Trzeba również wspomnieć, że takie części dekoracyjne jak sukienka, korona i inne elementy z obrazu są wyeksponowane w gablotach w prezbiterium.

Jadwiga i Jerzy Wieczorkowie

 

PATRONKA DNIA

Święty Mikołaj z Flüe, pustelnik urodził się w 1417 r. w Flüe (Szwajcaria). Mikołaj początkowo zamierzał poświęcić się wyłącznie służbie Bogu. Wstąpił do benedyktynów w Engelberg. Ostatecznie jednak wrócił do świata, a nawet za radą rodziców wstąpił w związek małżeński. Z Dorotą Wyss miał 10 dzieci: 5 synów i 5 córek. W latach 1433-1460 Mikołaj pełnił służbę wojskową w randze oficera. Po kampanii wojennej, za zezwoleniem małżonki i zabezpieczywszy odpowiednio rodzinę, ponownie wstąpił do klasztoru reformowanych benedyktynów. We śnie otrzymał jednak napomnienie, że wolą Bożą jest, aby w rodzinnych stronach jako pustelnik budował i zachęcał do bogobojnego życia swoich współziomków. Dlatego założył w Ranft w pobliżu Flüe mały domek i kapliczkę, gdzie modlitwę łączył z uczynkami pokutnymi. Sława pustelnika zaczęła ściągać do niego ciekawych i pobożnych. Korzystał z każdej okazji, by mówić o Panu Bogu i o konieczności zbawienia swojej duszy. Dopóki nie otrzymał własnego kapelana, chodził na Mszę do pobliskiego miasteczka, gdzie księdzem był jego syn. Był jednym z najwybitniejszych mistrzów medytacji i mistyków u schyłku średniowiecza. Obdarowany został niezwykłymi charyzmatami - przez 19 lat jego pożywieniem była wyłącznie Eucharystia. Zmarł 21 marca 1487 roku po krótkiej, ale bolesnej chorobie.

 

ZMARLI

  • Zofia Pszonak

 

ŻYCZENIA

Wszystkim obchodzącym w najbliższym tygodniu imieniny i rocznice urodzin oraz rocznice zawarcia sakramentu małżeństwa, życzymy szczególnego błogosławieństwa Bożego, opieki Matki Bożej, potrzebnych łask i wstawiennictwa św. Patronów

Życzy Redakcja NK

 

 

Redakcja: Ks. Piotr Pilśniak Grzegorz Pieńkowski, Jadwiga i Jerzy Wieczorek

E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. tel. +48 32 267 35 36; + 48 883 159 522

Życzenia, artkuły oraz wiersze można przysyłać pocztą elektroniczną na adres NK.

Redakcja zastrzega sobie prawo wprowadzenia korekty nadesłanych tekstów.

Nr konta parafii: 42 2490 0005 0000 4500 3360 5563

"Dzisiaj jesteście małym płomykiem, ale dzięki łasce Bożej możecie się stać płonącą pochodnią, niosącą światło Ewangelii i ciepło waszej wzajemnej miłości i przyjaźni wszystkim rodakom"