Nasz Kościół, nr 850 (10.08.2025r)
- Utworzono: poniedziałek, 11, sierpień 2025 15:53
ROZWAŻANIA NAD SŁOWEM BOŻYM
Słowa Ewangelii według świętego Łukasza Jezus powiedział do swoich uczniów:
"Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo. Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę. Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy. Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze. Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc, będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie. A to rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjść ma złodziej, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie". Wtedy Piotr zapytał: "Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?" Pan odpowiedział: "Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby rozdawał jej żywność we właściwej porze? Szczęśliwy ten sługa, którego pan, powróciwszy, zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w sercu: Mój pan się ociąga z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; surowo go ukarze i wyznaczy mu miejsce z niewiernymi. Ów sługa, który poznał wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie poznał jego woli, a uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele powierzono, tym więcej od niego żądać będą".
KOMENTARZ KS. JANA TWARDOWSKIEGO
„Nie bój się mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo” (Łk 12,32).
„Mała Trzódko” – a więc nie lękajmy się tego, co małe.
Stale się czegoś boimy. Nieraz mamy mało sił, a przed nami wielka praca. Boimy się, że nie damy rady. Albo mamy siłę, ale boimy się, ze mamy za mało czasu, który zawsze za szybko leci i możemy nie zdążyć. Boimy się, ze mamy za mało uznania i zrozumienia w otoczeniu.
Jezus tak bardzo kocha wszystko, co małe. Brał w ramiona małe dzieci, troszczył się o jedna drachmę zagubioną przez wdowę, troszczył się o jednego wróbla, ziarenko gorczycy, mała perłę.
Mamy pokochać to, że człowiek jest taki mały i ma mało możliwości.
Droga do Boga idzie poprzez wielka ufność, zawierzenie Panu Bogu nawet wtedy, kiedy nam się wydaje, że jesteśmy tak bardzo mali.
ks. Jan Twardowski
ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ
Jak stać się bogatym przed Bogiem? To wejść na drogę jałmużny, daru serca, nie byle czego. To zapytać się, do czego przywiązane jest serce?
Psalmista w Psalmie sześćdziesiątym drugim woła: "Do bogactw, choćby rosły, serc nie przywiązujcie".
Tak więc, gdzie jest skarb i gdzie jest moje serce? I czy to jest to jedno miejsce?
I wezwani jesteśmy, zgodnie z pierwszym czytaniem z Księgi Mądrości, żeby zobaczyć, że oto jesteśmy ludźmi paschalnymi, że oto mamy być tymi, którzy ruszają w drogę. Niech będą zapalone pochodnie, przepasane biodra.
Ruszamy, oczekując na powrót Oblubieńca. Obojętnie, o której wróci, mamy być gotowi na spotkanie. Czuwający. A kiedy On przybędzie, następuje nieoczekiwana zamiana miejsc. To Chrystus nam służy. Siłą rzeczy ta Ewangelia zaprasza, żeby odnaleźć się w Wieczerniku świętego Jana i dać sobie obmyć nogi.
Jezus sługa uczy nas budować prawdziwe relacje. I to jest najważniejsze. I tego potrzebujemy, żeby odnaleźć się przed Jezusem i pozwolić Mu, żeby On się nami zaopiekował. I zaproszeni jesteśmy do wierności, także w tym, co jest małe, w tym, co jest zwyczajne i codzienne. I w tym wszystkim potrzeba nam także zanurzyć się i poczytać sobie jedenasty rozdział Listu do Hebrajczyków, czyli hymn o wierze.
Bardzo dobrze znamy hymn o miłości, z trzynastego rozdziału Pierwszego Listu do Koryntian: „Gdybym mówił językami ludzi i aniołów." A na tę niedzielę mamy zadany hymn o wierze, z Listu do Hebrajczyków: "Wiara jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy. Dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy." Warto zapoznać się z całą tą listą osób, które uwierzyły i poszły za głosem Boga, jak Abraham i jego następcy.
ks. Wenancjusz Zmuda
PATRON DNIA - ŚWIĘTY WAWRZYNIEC
Niewiele faktów jest znanych z jego życia. Pochodził prawdopodobnie z niewielkiej osady Loret, która znajdowała się niedaleko miasta Huesca w Hiszpanii. Wawrzyniec był jednym z 7 diakonów Kościoła rzymskiego, co działo się za czasów papieża Sykstusa II. Jedynym źródłem mówiącym o nim jest Liber Potificalis, czyli Księga Papieży, która wiąże jego śmierć z męczeńską śmiercią papieża św. Sykstusa II, który zginał 6 sierpnia 258 roku wraz z czterema diakonami. Jak mówi powszechna i najdawniejsza tradycja rzymska Wawrzyniec miał być wyłączony z grupy papieża, która stanowiła orszak papieża, bowiem był administratorem majątku Kościoła w Rzymie. Jednocześnie miał zleconą opiekę nad ubogimi. Namiestnik rzymski liczył, że wymusi oddanie majątku kościelnego w jego ręce przez obietnice, a w razie potrzeby katusze. Wawrzyniec poprosił wówczas o kilka dni, aby zebrać „skarby kościoła”. Kiedy nadszedł ten dzień Wawrzyniec zgromadził wszystką biedotę Rzymu, które wspierała gmina chrześcijańska i wypowiedział słowa „Oto są skarby Kościoła”. Tyran pełen zawodu postanowił poddać go wyjątkowym katuszom. Nakazał go rozciągnąć na żelaznych rusztach, podgrzewać i piec żywcem w ogniu. Wawrzyniec miał się wtedy zdobyć na słowa: „Widzisz, że ciało moje jest już dosyć przypieczone. Obróć je teraz na drugą stronę!”. Święty Leon Wielki komentuje to następująco: „Jak silny musiał być ogień miłości Chrystusowej, skoro gasił on żar ognia naturalnego!”. Wspomniany opis męki mówi, że Wawrzyniec miał być przedtem biczowany knutami z drutu, a potem wieszano go wyrywając członki ze stawów. W żywocie napisano również o tym, że gdy prowadzono papieża św. Sykstusa na śmierć z jego diakonami, to Wawrzyniec chciał iść z nim. Wymawiał mu wtedy: „Gdzie idziesz, Ojcze, bez syna? Jakże obejdziesz się bez swojego diakona? Nigdy nie odprawiałeś Eucharystii bez niego, czymże więc mogłem ściągnąć na siebie twoją niełaskę?” Sykstus mu wtedy odpowiedział: „”Dla mnie, steranego wiekiem, jest przygotowana mniejsza próba. Ciebie czekają wiele większe cierpienia, ale też i piękniejsza czeka cię korona”. Niektórzy krytycy uznają ten dialog za późniejszy i dodany do opisu męczeństwa, aby zbudować wiernych.
Wszystkim obchodzącym w najbliższym tygodniu imieniny i rocznice urodzin oraz rocznice zawarcia sakramentu małżeństwa, życzymy szczególnego błogosławieństwa Bożego, opieki Matki Bożej, potrzebnych łask i wstawiennictwa św. Patronów
Życzy Redakcja NK







