Peregrynacja obrazu Matki Bożej Częstochowskiej

Nasz Kościół, nr 266 (28.12.2014r)

ROZWAŻANIA NAD SŁOWEM BOŻYM

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza:

Gdy upłynęły dni Ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu. Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostawała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta - Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

To niby takie oczywiste: pobraliśmy się i teraz jesteśmy rodziną. Niekiedy dość szybko okazuje się, że to, co wydawało się tak proste, nie przychodzi z łatwością. Kiedy zrezygnować ze swojego zdania, a kiedy przy nim trwać? Co robić, kiedy zupełnie nie wiemy, co będzie dobre? Pewnie potrzeba czasu i umiejętności pokornego słuchania, żeby jak św. Józef mieć w sobie odwagę i gotowość do nieprzewidzianych zmian. On po prostu „wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu”.

Wojciech Czwichocki OP

 

ŚWIĘTY OPŁATEK

Minęły Święta Bożego Narodzenia i jedyny taki dzień w roku jakim jest Wigilia, z najważniejszym elementem wieczerzy – dzieleniem się opłatkiem. Zwyczaj dzielenia się chlebem ofiarnym sięga początków chrześcijaństwa, kiedy to na mszy św. dzielono się pobłogosławionym chlebem a resztki zabierano do domów aby podzielić się z tymi, którzy nie mogli być na Mszy św. Rozdzielano go także między chorych, wysyłano krewnym i znajomym. Po pewnym czasie chleb został zastąpiony specjalnym wypiekiem – opłatkiem. Opłatek w Polsce pojawił się w XVIII wieku i przywędrował do nas z południa Europy.

Wyrobem opłatków zajmowały sie klasztory, a w kościołach organiści. Wypiekano je lejąc rzadkie pszenne ciasto do metalowych foremek niekiedy bardzo pięknie rzeźbionych z wizerunkiem scen religijnych bądź architektonicznych.

Łamanie się opłatkiem w wigilijny wieczór jest tak ważnym i głęboko zakorzenionym elementem wieczerzy w polskiej tradycji, jak nigdzie indziej. Symbolizuje dzielenie się nadzieją i miłością, radością, przebaczeniem i pojednaniem .Oprócz Polski tylko kilka krajów praktykuje ten zwyczaj.

Żadne zawieruchy losowe, wojny i inne zdarzenia przez wieki nie wykorzeniły tej pięknej tradycji. Henryk Sienkiewicz tak pisze: „...w twierdzy przy stołach okrytych sianem, oblężeni łamali się opłatkami...” („Potop”) Podobnie było w okopach, obozach i miejscach odosobnienia, Polacy zawsze w ten wieczór spotykali się żeby podzielić się opłatkiem.

O zwyczaju przesyłania opłatka krewnym i jego znaczeniu w naszej tradycji wigilijnej pięknie napisał Kajetan Kraszewski w XIX wieku (niżej trzy wybrane zwrotki):


Z Opłatkiem

bratu Józefowi do Drezna w roku 1876

„Dosiego roku” życząc panu bratu,
Kiedy w rozłące pędzim dni ostatek,
(Choć ten zwyczaj obojętny światu)
Szlę ci opłatek.

Ojców to naszych obyczaj prastary
Rodzinnej niwy maluje dostatek,
Symbol braterstwa, miłości i wiary
Święty opłatek.

Ale my – czcimy co obyczaj święci,
Czy ty za światem, czy ja w naszej chacie;
Więc ten opłatek w dowód mej pamięci
Przyjm miły bracie
.

W naszych skomercjalizowanych czasach, poprzez handel opłatkami na pasażach w marketach, na targowiskach czy wręcz na ulicach przez różnych Mikołajów opłatek został pozbawiony nimbu świętości. Stał się zwykłym towarem handlowym. Dla niektórych ludzi to wszystko jedno gdzie nabyty, lecz dla tych widzących w opłatku coś więcej niż tylko kawałek ciasta, to różnica zasadnicza.

Modny od pewnego czasu zwyczaj urządzania opłatkowych spotkań w różnych gremiach począwszy od Sejmu i Senatu, a skończywszy na lokalnych stowarzyszeniach odnoszą właściwy skutek jaki w swych założeniach mają spełniać? Jak dużo z tych życzeń jest szczerych.....

Jadwiga i Jerzy Wieczorek

 

OCHRZCZENI

  • Amelia Violeta Dąbek
  • Jacek Stanisław Byjny
ZMARLI
  • Stanisława Gawron
ŻYCZENIA
Z okazji 45. rocznicy Ślubu Jadwidze i Jerzemu Wieczorkom Błogosławieństwa Bożego, opieki Matki Bożej oraz: Radości, która dostrzega piękno małych rzeczy; Nadziei, która nie gaśnie kiedy marzenia wydają się zbyt dalekie; Pokoju, który koi kiedy wszystko wyprowadza z równowagi; Wiary, która daje oparcie kiedy bezradność przerasta. Życzą dumne z tego kim teraz jesteśmy oraz wdzięczne Bogu za to, że jesteście właśnie naszymi RODZICAMI
Anastazja i Katarzyna z rodzinami

Najserdeczniejsze gratulacje oraz życzenia wszystkiego najlepszego dla Państwa Jadwigi i Jerzego–Szczepana Wieczorków z okazji Ich czterdziestopięcioletniego pożycia małżeńskiego przesyłają:

Nina z Ewą oraz Ania z Robertem i Bartusiem.


JADZI I JERZEMU–SZCZEPANOWI WIECZORKOM

Niech Wam donośnie zagrają fanfary,
zaśpiewają ptaki na całym
świecie.
Kwiaty ułożą kobierzec pod nogi,
na to Wasze czterdziestopięciolecie.

Doczekać razem takich godów,
to już jest sukces niemały,
a przeżyć te lata w zgodzie i miłości,
to godne podziwu i chwały.

Niechaj więc za wszystkie
i te dobre i mniej dobre lata,
Spotyka Was samo dobro
i zasłużona Boża zapłata.

A o lata, co jeszcze przed Wami,
niech Was żaden lęk nie trwoży.
Bo będziecie wciąż w zasięgu
nieustającej Łaski Bożej.


Janina Kozłowska
Wszystkim obchodzącym w najbliższym tygodniu imieniny i rocznice urodzin oraz rocznice zawarcia sakramentu małżeństwa, życzymy szczególnego błogosławieństwa Bożego, opieki Matki Bożej, potrzebnych łask i wstawiennictwa św. Patronów

życzy Redakcja NK
"Człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć, ani kim jest, ani jaka jest jego prawdziwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostatecznie przeznaczenie"